Ponownie żubry, ale proszę się nie martwić, gdyż to już naprawdę ostatnie, tegokońcozimowe zdjęcia tych zwierząt. Sfotografowane przez nas stado liczy sobie podobno 136 osobników, a przynajmniej tyle liczyło, gdy przebywaliśmy na tym terenie. Najłatwiej fotografować je zimą, gdy kłusują w oziminach, latem bowiem zapadają się w - sobie tylko znanych - zakamarkach Puszczy Knyszyńskiej. Co ciekawe, od czasu do czasu zdarza im się powędrować także na Białoruś, skąd na szczęście wracają w komplecie, a przynajmniej na razie. I o tym właśnie jest ten post.
Prawie nigdy w historii (sam znam tylko jeden taki, szczególny przypadek) nie wyznaczano granic międzypaństwowych, kierując się kwestiami przyrodniczymi. Zawsze najważniejsze były kwestie polityczne, gospodarcze i militarne. I to niestety jest właśnie geneza wielu problemów i konfliktów, ze środowiskiem naturalnym w tle. Popatrzmy na pierwszy z brzegu przykład, czyli Puszczę Białowieską. Ten ostatni w Europie las pierwotny (czy też, jak twierdzą niektórzy, jego szczątkowe fragmenty) został przedzielony granicą, która na domiar wszystkiego od 2004 roku stanowi wschodnią flankę Unii Europejskiej. W takim układzie geopolitycznym, ochrona całej Puszczy jest niezmiernie trudna. Jeden ekosystem, ale dwa państwa i dwa - często odmienne - spojrzenia na kwestie środowiska naturalnego. Przykładem mogą być tu chociażby wilki, głuszce i cietrzewie. W Polsce podlegają całkowitej ochronie, ale na Białorusi już nie, co łatwo stwierdzić przeglądając oferty naszych firm, zajmujących się organizacją polowań.
Zbliżona sytuacja ma także miejsce w Karpatach, u zbiegu granic Polski, Ukrainy i Słowacji. Ów teren, to główna ostoja polskich niedźwiedzi i żbików, ale także wilków, żubrów i rysi. W naszym kraju, wszystkie te gatunki podlegają ochronie, ale u sąsiadów już niekoniecznie. Na takiej np. Ukrainie, polowania na niedźwiedzie są teoretycznie zakazane, ale wystarczy przejrzeć Internet, by przekonać się, że bywa różnie i niekoniecznie dotyczy to łowiectwa. Na Słowacji niedźwiedź podlega ochronie całorocznej, ale można to uchylić, gdy np. drapieżniki zbyt mocno zainteresują się zwierzętami hodowlanymi. Wilk u naszych południowych sąsiadów jest zwierzęciem łownym (choć posiada okresy ochronne). Dopiero w 2015 r., ku oburzeniu słowackich hodowców, wprowadzono limity oraz zakaz polowania na te zwierzęta w pasie przygranicznym, co pozwalałoby mieć nadzieję na, przynajmniej częściowe, ocalenia naszych watah, gdyby nie fakt, że na sąsiedniej Ukrainie polowania na wilki są w 100% legalne. Żeby to dobrze zrozumieć, wystarczy popatrzeć na mapę.
Nie chcę przedłużać tego tematu, gdyż nie w tym rzecz, a i chciałby wrócić do niego za czas jakiś. Chodzi mi głównie o to, że chcąc skutecznie chronić przyrodę, powinniśmy zapomnieć o polityce i o granicach. Niedźwiedzie, cietrzewie i wilki nie znają takich pojęć. Puszcza i góry to dla nich dom, niezależnie od tego, czy gdzieś tam wkopano, pomalowane w kolorowe pasy, słupki. Zwierzęta nie rozumieją, że przed takim palikiem są bezpieczne, ale za nim - już nie. Dlatego też, bez konkretnych, międzynarodowych i - co najważniejsze - PRZESTRZEGANYCH porozumień, nie ma żadnych szans na całkowitą ochronę najcenniejszych, zagrożonych gatunków. A przynajmniej, tak mi się wydaje.
PS. Polecam wszystkim rejon Puszczy Knyszyńskiej i całego pogranicza polsko-białoruskiego. To tereny odmienne od tych, spotykanych np. w Dolinie. Ci z Was, którzy czytają ten blog, wiedzą że uwielbiam Podlasie i tak rzeczywiście jest. Przyznaję jednak, że jeżeli miałbym kiedyś opuścić Warmię, to - pomijając obszary bezpośrednio przylegające do Biebrzy, Wissy i Narwi (tereny położone nieco dalej, to taka nieco mniej nudna odmiana rolniczego Mazowsza) - osiedliłbym się właśnie tutaj.
Zachęcam do odwiedzenia współczesnych nam Kresów, nie tylko ze względu na środowisko naturalne. Ten Region, to również jedyna, w swoim rodzaju, mieszanka historii i kultury. Jedyna, gdyż jak to bywa na rubieżach, sąsiadowały i sąsiadują tu ze sobą przeliczne nacje. Ich dzieje, tradycje i wyznawane religie, stworzyły odmienne, ale jednak przenikające się nawzajem wartości, których nie sposób znaleźć gdzie indziej.
Zachęcam do odwiedzenia współczesnych nam Kresów, nie tylko ze względu na środowisko naturalne. Ten Region, to również jedyna, w swoim rodzaju, mieszanka historii i kultury. Jedyna, gdyż jak to bywa na rubieżach, sąsiadowały i sąsiadują tu ze sobą przeliczne nacje. Ich dzieje, tradycje i wyznawane religie, stworzyły odmienne, ale jednak przenikające się nawzajem wartości, których nie sposób znaleźć gdzie indziej.





















