Leaderboard
728x15

Entek.

Large Rectangle

Poniżej znajduje się kilka fotek przedstawiających ptaki i ssaki. To jednak tylko statyści, gdyż tak naprawdę w tym poście chodzi wyłącznie o jedno zwierzę.
W tekście o kuliku wielkim wspomniałem, że figuruje on w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt jako VU, czyli jest gatunkiem wysokiego ryzyka. Bohater tego postu klasyfikowany jest oczko niżej, czyli w kategorii NT (gatunki niższego ryzyka, ale bliskie zagrożenie). Zapewne wzruszacie teraz ramionami i pomyślicie sobie, że jutro weekend, a ja Wam głowę zawracam jakimś marnym Entkiem. Tylko co powiecie na to, że do tej samej kategorii należą również wilk, niedźwiedź, ryś, puchacz i tchórz stepowy? No właśnie. Tyle, że tymi ostatnimi przejmują się wszyscy, a tego Entka wszyscy mają w głębokim poważaniu (oczywiście mam na myśli tylko tych nielicznych, którzy w ogóle wiedzą, że taki zwierz istnieje!). Sami przecież - o ile śledzicie media - widzicie to samo, co ja! Gdzieś postrzelono wilka i wszystkie gazety, stacje i portale natychmiast wrzucają to na pierwszą stronę! Leśnicy znajdują niedźwiadka-sierotkę pod Cisną i już mkną tam wozy transmisyjne (a za nimi właściciele loterii nieposiadający maszyn losujących). Wystarczy, że gdzieś pojawi się puchacz i natychmiast jego stanowisko lęgowe ochrania się, jak nie przymierzając, stadion narodowy!
A Entek?! Czy ktoś przejmuje się faktem, że Entek oraz jego bracia i siostry są w odwrocie? Że jeszcze w połowie XX w., występował powszechnie, a teraz znalazł się na ekologicznej równi pochyłej? Że w czasach świetności dostarczał nie tylko białka, ale również ... światła (wysuszony  palił się – brzmi to nieco makabrycznie - lepiej od wosku)? Mało tego! Entek oprócz dożywiania i doświetlania, służył również jako naturalny barometr, gdyż w czytelny sposób, reaguje na zmiany ciśnienia atmosferycznego. Taki sobie multiEntek.
Potem zaszły zmiany w środowisku i mimo, że to twardziel nad twardziele, Entek zaczął powoli opuszczać swoje domostwa. Nie jest oczywiście tak, że z Entkiem jest bardzo bardzo źle, ale przypominam, że to samo mówiono kiedyś w przypadku gatunków, których  w Polsce już nie ma.
Dlatego proszę! Jeżeli kiedykolwiek natkniecie się na Entka lub kogoś z jego rodziny, zostawcie ich w spokoju. Niech sobie żyją szczęśliwie i powiększają swoją liczebność.
Ponieważ wiem, że nie każdy przykłada wagę do tzw. ekologii (cokolwiek by to miało znaczyć), mam jeszcze argument postapokaliptyczny. Codziennie dowiadujemy się o tym, że świat stoi na krawędzi i nikt nie wie, jak to się wszystko skończy. Może zatem warto pomyśleć zawczasu o tym, że gdy już zejdziemy do jaskiń, przyda nam się taki pożywny świeco-barometr.

PS. Jeżeli jesteście ciekawi, jak naprawdę nazywa się Entek, zajrzyjcie pod ostatnie zdjęcie.


Dwa pokolenia dzików



Kszyk w deszczu.


Takiż piskliwiec.


Kormoran.


Żurawie.


A teraz już do końca czapla biała.




Entek, to ... oczywiście Entoni. No dobrze, to głupi żart, ale i tak proponuję, żebyście sami odgadli, kim jest bohater tego postu (podpowiedź na jednym ze zdjęć).
Banner