Chyba nigdy nie zaniedbywałem tak bloga, jak ostatnimi czasy. Usprawiedliwia mnie jednak fakt, że skupiam się bardziej na odcinku dewelopersko-wtórnomieszkaniowym i nie mam nawet czasu na przygotowanie zdjęć z października, a co tu deliberować o listopadzie. Wstyd przyznać, ale mam też fotki z lata i wczesnej jesieni. Ponieważ jednak chronologiczność nigdy nie była domeną tego bloga, w środę listopad, potem październik, potem lipiec itd.
Tymczasem, tak na szybko, ostatni zamazaniec z Warmii.
Tymczasem, tak na szybko, ostatni zamazaniec z Warmii.




