Leaderboard
728x15

Alfabetyczne Podlasie.

Large Rectangle
 Dokładnie dwanaście miesięcy temu, czyli 16 sierpnia 2016 roku, zamieściłem post pn. „Alfabet fotografa przyrody”. I pewnie poprzestałbym na tej jednej, jedynej literowej wyliczance, gdyby nie fakt, że ostatnio (czyli przedwczoraj) wpadła mi w ręce książka niejakiego Peter`a Maye`la pod tytułem, „Prowansja od A do Z”. Książka, jak książka, ale nie w tym rzecz. Kartkując wzmiankowane dziełko pomyślałem sobie, że taka głupia i - pretensjonalna w gruncie rzeczy - Prowansja doczekała się tysięcy pochwalnych pieśni, a nasze umiłowane Podlasie, jedynie zakwalifikowania do Polski Be.
Przyznam, że myśl o tej - niezrozumiałej dla każdego, uczciwego człowieka - niesprawiedliwości nie dała mi spać i gdy szarości brzasku przebiły się przez pomroczną lichotę poranka, miałem już plan. Postanowiłem mianowicie zdyskredytować przereklamowanego Anglola, przeciwstawiając jego alfabetowi swój własny - poświęcony tylko i wyłącznie Podlasiu, czyli Krainie Naszych Snów, Marzeń i … Tej Całej Reszty Fajnych Rzeczy, Które Aktualnie Nie Przychodzą Mi Do Głowy.

A zatem do dzieła!

A, jak ABAŻUR. Abażur, akurat mało kojarzy się z Podlasiem, ale to dopiero początek postu, więc pozwólcie mi się rozkręcić.
B, jak BAGIETKA. Pieczywo wymyślone (podobno) na potrzeby wojsk Napoleona, które szerzej nie przyjęło się na Podlasiu z uwagi na konkurencję w postaci pysznego chleba pieczonego na liściach chrzanu, a ostatnio czegokolwiek z jednej takiej piekarni w Mońkach.
C, jak CYBERNETYKA. Dziedzina wiedzy, która ominęła Podlasie, głównie z uwagi na występującą tam fascynację zbieractwem, łowiectwem i ustanawianiem użytków zielonych na torfowiskach niskich.
Ć, jak ĆMA. Motyl z rodzaju nocnych. Na Podlasiu mało kto go widział, gdyż Podlasiacy w nocy śpią, a nie szlajają się po okolicy w poszukiwaniu czegoś, czego nawet nie da się uwędzić.
D, jak DIETA. Idea kompletnie niezrozumiała na Podlasiu ze względu na zdrowy rozsądek i legendarne umiłowanie smalcu, który w tej części Polski jest tym, czym nie jest w innych regionach kraju.
E, jak ESPERANTO. Sztuczny język. Na Podlasiu praktycznie nieznany, aczkolwiek – co zrozumiałe - akceptowany.
F, jak FIODOR. Kot znajda, który teoretycznie miał pochodzić z Podlasia, ale wszystko wskazuje, że jego ród wywodzi się z samego – a jakże - Wrocławia.
G, jak GNÓJ. Gatunek antylopy na Podlasiu w zasadzie niespotykany. We wschodniej i południowej Afryce – liczny lub bardzo liczny.
H, jak HANNIBAL. Kartagińczyk, wódz i prawie zdobywca Podlasia. Niestety, uwikławszy się w wycieńczające walki na terenie Imperium Rzymskiego, Hannibal nie wpadł na to, by ruszyć na północ i w konsekwencji nie zdobył, ani Łomży, ani Grajewa, ani nawet Dąbrowy Białostockiej.
I, jak IKONA. Podlasie nie doczekało się do tej pory postaci, którą można by określić w ten właśnie sposób, choć moda - jako taka - nie jest w tej części kraju czymś kompletnie nieznanym.
J, jak JEDWAB. Swego czasu (czyli ok. II w. p.n.e.) Podlasie miało być końcowym i arcyważnym przystankiem tzw. Jedwabnego Szlaku. Niestety ktoś tam coś pochrzanił w papirusach i nic z tego nie wyszło.
K, jak KŁUSOWNICTWO. W dorzeczach Narwi i Biebrzy nazywamy to tradycją.
L, jak LODOWIEC. Na Podlasiu nie występuje.
Ł, jak ŁAKOĆ. Słowo nieużywane na Podlasiu, gdyż co prawda pogryzanie buraków cukrowych jest nawet może i przyjemne, ale raczej tego warzywa, nikt w ten sposób nie nazwie.
M, jak METRO. Ze względu na niestabilność gruntu (dominacja torfu, a właściwie murszu), nie było, nie ma i raczej nie będzie, choć mieszkańcy podlaskich miasteczek nie mieliby nic przeciwko takiej inwestycji.
N, jak NEMO. Bohater powieści J. Verne pt. „20 tysięcy mil podwodnej żeglugi”. W pierwszej wersji Nemo był podlaskim powstańcem, jednak z uwagi na napięte stosunki francusko-rosyjskie, wydawca nakłonił pisarza do zmiany planu i tak ostatecznie Nemo stał się Hindusem.
O, jak OPERACJA MARKET GARDEN. Jej głównym celem było zdobycie mostów na Renie, a następnie, być może i na Biebrzy. Niestety, prawdopodobnie z uwagi na odległość, zrezygnowano z drugiej fazy i tak Podlasie ominęła jedna z największych operacji powietrzno-desantowych II Wojny Światowej.
P, jak POLITYKA. Mieszkańcy Podlasia z reguły nie interesują się polityką z uwagi na brak czasu spowodowany codzienną, ciężką pracą na użytkach zielonych i conocnym kultywowaniem tradycji.
R, jak REKLAMACJA. Wyrażanie niezadowolenia z powodu niskiej jakości bimbru. Na Podlasiu termin całkowicie nieznany.
S, jak SAMBA. Popularny na całym świecie taniec towarzyski wywodzący się z Brazylii. Niestety rzadko tańczony na Podlasiu z uwagi na fakt, że najbliższy sambodrom znajduje się na Mazowszu, a konkretnie w Ostrołęce.
T, jak TERYTORIUM. Niezwykle trudno jest określić, gdzie właściwie jest to całe Podlasie. Dla jednych to wszystko, co rozciąga się pomiędzy Rzeszowem, a Wiżajnami, dla drugich są to okolice Białegostoku, a dla trzecich, to wyłącznie ścisłe centrum Bielska Podlaskiego.
U, jak UNIKAT. Podlasie.
W, jak WODA. Ciecz używana w zacofanych regionach kraju do zaspakajania pragnienia ludzi, a na Podlasiu do pojenia nie- i rogacizny.
Z, jak ZAMENHOF LUDWIK ŁAZARZ. Patrz: E.

Mam nadzieję, że ta potężna dawka encyklopedycznej wiedzy pozwoliła Wam dogłębnie poznać historię, kulturę i życie codzienne Podlasia. Jeżeli jednak w dalszym ciągu odczuwacie niedosyt, napiszcie o tym w komentarzach, a ja z radością przygotuję kolejną porcję informacji o tej niesamowitej Krainie, zamieszkujących ją ludziach, a zwłaszcza roli, jaką odegrali w czasach Wielkich Odkryć Geograficznych.

Errata
Strona 1, wiersz 38. Jest: GNÓJ. Powinno być: GNU.











Banner