Leaderboard
728x15

Smutna piosenka.

Large Rectangle
W ubiegłym tygodniu pojechałem odwiedzić przyjaciela, którego czasowo rzuciła narzeczona, gdyż zapragnęła pośmigać na nartach zjazdowych, gdzieś po słowackiej stronie Tatr. Z uwagi na fakt, że był to wtorek obyło się bez szaleństw, które zazwyczaj towarzyszą piątkom i środom. Ot posiedzieliśmy sobie spokojnie w kuchni, poddziergiwując wodery z wełenki, popijając herbatę z dodatkiem korzenia chrzanu i nucąc rzewną pieśń o powiatowej dziewczynie, która otruła się z powodu niespełnionej miłości do account managera z Białołęki.
Nie wiem, czy był to skutek działania zawartego w chrzanie izotiocyjanianu allilu wzmocnionego teiną, czy też rzeczonej pieśni, a zwłaszcza jej ostatniej zwrotki …

Pod biało brzozo jo pochowali
W glebie, co szóstej była klasy
I tak oto nieszczęsna w te jedne sekunde
Zarzewiem się stała biomasy.

Ref. Hop, hop, dziś, dziś. Basetle! Od ucha!!

… ale nagle wzięło nas na reminiscencje, a konkretnie na wspominki o rybałce i pokrewnych sposobach pozyskiwania darmowego wyżywienia w przyrodzie w - trudnym gospodarczo, niestabilnym społecznie, ale jakże twórczym - przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych minionego stulecia.
         Część czytelników tego bloga pamięta zapewne, że był kiedyś taki czas, gdy nasze rzeki, jeziora, strugi i glinianki pełne były jazgarzy, szczeżui, piskorzy i grzybieni, a słowo „rak” kojarzyło się zazwyczaj z pyszną kolacją na świeżuteńkim powietrzu, pośród ludzi ubranych na wesoło, a nie z niskobudżetowym obiadem w tanim lokalu, pośród ludzi ubranych na czarno.

         I o tym właśnie rozmawialiśmy, podczas wspomnianego, wtorkowego paraweekendu i łzy - jak grochu ziarna - płynęły nam po twarzach, a zwłaszcza mojemu przyjacielowi, gdyż jest ci On ode mnie - jakby nie liczył - o dobre półtora roku, starszy.























Banner