Leaderboard
728x15

Zima.

Large Rectangle


Tym razem krótko i chaotycznie.
W ostatnim poście napisałem o ptasich odlotach. Że smutno i pusto, ale że za kilka miesięcy powrócą, więc nie ma tego złego … itp. Miejmy nadzieje, że faktycznie powrócą, ale na razie większość odleciała, więc trzeba żyć z tym, co zostało i co się nowego pojawi.
Dziś rano przeczytałem, że na Kasprowym leży już pół metra śniegu. Co prawda nie jest to informacja, która mogłaby doprowadzić do ekstazy międzynarodową elitę meteorologów, ale pierwsze symptomy końca jesieni, już są. W każdym bądź razie mam nadzieję, że zima za pasem i liczę na to, że nie będzie, to jak zwykle, listopad z wydłużonym terminem przydatności do przeżycia. Innymi słowy, jak ma być zima, to oczekuję mrozu, śniegu, szronu, szadzi, gołoledzi i kry!
Wbrew pozorom zima (ta prawdziwa), to bardzo przyjemna pora roku, przynajmniej dla ludzi nietrudniących się zawodowo odśnieżaniem. Zachęcam zatem do porzucenia samobójczych myśli i ograniczenia potajemnego spożywania różnego autoramentu … herbat. Potraktujmy zimę, jak prawdziwy dar z Niebios i radujmy się, że nadchodzi.
Przede wszystkim pojawią się gatunki, których wiosną i latem próżno (lub trudno) u nas szukać. Część z nich przyleci na zimowisko, a część stanie się po prostu bardziej dostrzegalna. Element napływowy, to przede wszystkim jemiołuszki, śnieguły, myszołowy włochate itp., a na wybrzeżu lodówki, edredony, uhle i markaczki. Zimą ma miejsce również coś na kształt ptasiej wymiany międzynarodowej. Część naszych skrzydlatych (kwiczoły, droździki, gawrony, kawki itp.) przesunie się, co prawda na zachód lub na południe, ale w ich miejsce przylecą osobniki z Rosji i Skandynawii.
Zimą zdecydowanie łatwiej jest fotografować bobry, wydry i takie np. wąsatki. Zima, to także czas czatowania na drapieżniki, te skrzydlate i te mniej. To wreszcie okres, gdy dziki, które latem wyglądały tak, jakby pechowo wylądowały na zawodach w strzyżeniu owiec, pokryją się wreszcie elegancką szczeciną.
Zima to doskonała pora na przejrzenie i uporządkowanie archiwów, lekturę książek i publikac … no dobrze, starczy tego. Zima nie jest zła, ale znam lepsze pory roku (poza latem, ma się rozumieć). Trzeba ją po prostu przetrwać, zaobserwować i sfotografować co, i ile się da i jakoś doczekać do wiosny, a przynajmniej do czasu, gdy dzień znowu zacznie się wydłużać.
Tymczasem poniżej ostatnie, tegoroczne żurawie. Przysięgam, że naprawdę ostatnie!


















Banner